Wiele osób które się do mnie zgłaszają nie bardzo wie czego się spodziewać. Czy muszą dostarczyć przepisy? Czy muszą być obecne podczas sesji? Co jeśli zdjęcia im się nie spodobają? Jak w ogóle to wszystko działa? Ten wpis jest odpowiedzią na te pytania. Opisuję tu cały proces współpracy – krok po kroku, od pierwszego kontaktu aż do momentu kiedy odbierasz gotowe zdjęcia.
Zanim przejdziesz do lektury, zerknij na kilka moich zdjeć…
Najpierw – co właściwie robię
Zanim przejdziemy do procesu, krótko o tym z czym możesz do mnie przyjść w kontekście fotografii.
Pracuję z dietetykami, trenerami i markami food & wellness w trzech wariantach.
Opcja 1. Dostarczasz mi gotowe przepisy, ja je wykonuję i fotografuję. Masz pełną kontrolę nad tym co jest na zdjęciu.
Opcja 2. Dajesz mi temat i wytyczne, resztą zajmuję się sama. Przykład: potrzebujesz 20 zdjęć na social media na miesiąc z tematyką diety bezglutenowej. Mówisz mi to, ja tworzę przepisy, gotuję i fotografuję. Ty dostajesz gotowe zdjęcia bez angażowania swojego czasu w kuchnię.
Opcja 3. Zostawiasz mi pełną wolność. Określasz tylko ile zdjęć potrzebujesz i gdzie będą wykorzystane. Reszta leży po mojej stronie.
W zależności od wybranego wariantu współpraca wygląda trochę inaczej – ale sam proces tworzenia zdjęć jest zawsze taki sam. I o tym właśnie jest ten wpis.
Krok 1 – pierwsze ustalenia
Każdą współpracę zaczynam od rozmowy albo wymiany maili. Zdecydowanie wolę mieć wszystko zapisane – mailowo albo przez formularz kontaktowy. Jeśli rozmawiamy przez telefon czy online, zawsze podsumowuję tę rozmowę w mailu i proszę o potwierdzenie. To jest nasza wspólna podstawa – zamiast umowy, bo od umów odeszłam ze względu na czas, a dobrze przeprowadzona wymiana mailowa działa tak samo dobrze i jest takim samym zabezpieczeniem dla nas obojga jak umowa.
Co ustalamy na tym etapie?
Jeden szczegół, który warto wiedzieć. Kadrowanie ustalam zawsze przed sesją, nie po. Jeśli nie powiesz mi na początku, że zdjęcie ma być np. pionowe pod Instagram Stories, to może się okazać, że po sesji ciężko będzie je tak przyciąć bez straty jakości wizualnej. Dobra stylizacja jest robiona pod konkretny format, dlatego te ustalenia są bardzo ważne na początku współpracy.
Przy współpracach z dietetykami najczęściej pracuję w jasnej, świeżej stylistyce – białe i jasne tła, naturalne naczynia, dużo powietrza i kolorów w kadrze. Zdrowe jedzenie w takiej oprawie po prostu wygląda najlepiej. Ale jeśli masz inne preferencje – mówisz mi i podążam za Twoją wizją.
Krok 2 – sesja zdjęciowa
Pracuję aparatem Nikon Z6 II z trzema obiektywami dobieranymi do rodzaju zdjęcia. Jeśli mam dobre światło dzienne, fotografuję przy naturalnym świetle, bo uważam, że jedzenie najlepiej wygląda właśnie w naturalnym świetle dziennym. Kiedy pracuję wieczorem albo warunki nie pozwalają, korzystam z lampy Godox SL200II z softboxem octagon 120cm. Ten softbox, dzięki między innymi swojej wielkości, daje światło i efekt, który bardzo przypomina fotografowanie przy oknie w naturalnym świetle.
Do każdego dania staram się wykonać minimum dwa ujęcia, nawet jeśli umawiamy się na jedno. Może to być ten sam kadr pod lekko innym kątem, na innym tle albo w zmienionej stylizacji. Oba ujęcia przekazuję do Twojego użytku. Traktuję to jako standard, nie bonus.
Jeśli zależy Ci na konkretnych ujęciach – na przykład flatlay plus zbliżenie na składniki – ustalamy to wcześniej i dokładnie tak robię.
Krok 3 – obróbka
Gotowe zdjęcia wysyłam przez Zenfolio – platformę do udostępniania zdjęć klientom. Dostajesz dostęp do swojej galerii, ustawiasz hasło i masz tam swoje zdjęcia zawsze pod ręką. Możesz je przeglądać, pobierać ile razy chcesz, wracać do nich po czasie. Nie ustawiam limitu czasowego dostępu – dopóki mam miejsce na serwerze, galeria zostaje.
Zdjęcia zapisuję w formacie gotowym do zastosowania, w zależności od tego, co ustalimy i gdzie będziesz wykorzystywać zdjęcia. Najczęściej otrzymujesz zdjęcia w jakości na wyświetlacze elektroniczne, czyli media społecznościowe, strona internetowa, e-booki. Jeśli planujesz wykorzystać zdjęcia również w materiałach drukowanych – zapisuję drugi plik w jakości do druku. Jeśli pracujemy nad książką kucharską i wiesz już w jakiej drukarni będziesz drukować – zapytaj ich o wymagany format pliku, przekonwertuję zdjęcia dokładnie pod ich specyfikację.
Jedna ważna informacja: po wysyłce zdjęć odpowiedzialność za ich przechowywanie przechodzi na Ciebie. Ja zachowuję swoje kopie, ale nie mam obowiązku trzymania Twoich plików w nieskończoność. Jeśli zgłosisz się po zdjęcia po dłuższym czasie, mogę ich już ich nie posiadać (chociaż staram się zachowywać jak najdłużej kopie) – i to jest zgodne z warunkami usługi. Dlatego po odbiorze – pobierz, zapisz, zrób backup.
Co potrzebuję od Ciebie żebyśmy mogły zacząć? W skrócie…
Im więcej wiem na początku, tym sprawniej przebiega cała współpraca i tym mniej pytań pojawia się w trakcie (mniej zawracam Ci głowę ;)) Dlatego przed każdą sesją staram się ustalić wszystko jak najdokładniej.
I tyle. Nie potrzebuję od Ciebie ani sprzętu, ani gotowania, ani obecności podczas sesji – chyba że fotografujemy u Ciebie, wtedy to inna sprawa. Reszta leży po mojej stronie.
Krótkie podsumowanie w liczbach
Mam ustaloną stawkę za 1 ujęcie – to jest minimum które wykonuję, ale najprawdopodobniej dostaniesz ode mnie 2-3 ujęcia. Dokładne wyceny robię indywidualnie, bo zakres każdej sesji jest inny – inaczej wyceniam 5 zdjęć do e-booka, inaczej miesięczny pakiet na social media, gdzie tworzę też przepisy.
Jeśli chcesz wiedzieć, co konkretnie możemy razem zrobić i ile to kosztuje – napisz do mnie. Najlepiej z krótką informacją ile zdjęć potrzebujesz, gdzie będą wykorzystane i czy masz już przepisy czy zostawiasz to mnie.
Reszta to już moja robota. 😊
Jeśli jeszcze się zastanawiasz, zobacz jak mogą wyglądać Twoje przepisy na Instagramie lub w e-booku…
![Fotografia kulinarna dla dietetyka - czy naprawdę jej potrzebujesz? [TEST] Śniadaniowy burger 2](https://www.annaszella.com/wp-content/uploads/2023/11/Sniadaniowy-burger-2-scaled.jpg)

